
Wysoki przebieg w samochodzie może wyglądać groźnie, a auta z niskim przebiegiem kuszą luksusem i ciszą silnika. Ale co naprawdę trzeba sprawdzić po 200, 300 czy 500 tysiącach kilometrów? Oto luźna, ale baaardzo konkretna ściąga!
Do ok. 200 000 km
Co sprawdzać przy wysokim przebiegu (a niby jeszcze „niskim”?) Choć 200k przebiegu to wciąż w miarę „rozsądny” przebieg, to już czas, gdy zaczynają się first party awarie.
Sprawdź wtedy:
- Amortyzatory i sprężyny- przy takim przebiegu mogą być już kompletnie zbite i bez tłumienia.
- Stacyjka, alternator, świece- czyli serce elektryki. Jeśli auto ma problem z odpalaniem „na dotyk” to znak, by sprawdzić ładowanie akumulatora i związane obwody.
- Uszczelki, wycieki oleju / płynów- sprawdzaj uszczelniacze, bo już po takich odległościach potrafią puszczać.
- Hamulce- warto sprawdzić stan tarcz i klocków ale kontrola stanu przewodów, płynu i czystości zacisków to absolutna podstawa.
Do tego jeżeli szykujesz się na dłuższą trasę to sprawdź nasz artykuł poradnikowy: Jak przygotować samochód na długie podróże?. Tam dostaniesz garść dodatkowych konkretów o płynach, paskach, zawieszeniu i oświetleniu. Świetna baza do sprawdzania stanu technicznego przed trasą!
Do ok. 300 000 km
Auto już swoje przejechało ale jeszcze śmiało daje radę! To moment, kiedy części „chodliwe” zaczynają się zużywać realnie.
Na co wtedy zwrócić uwagę:
- Silnik- luz zaworowy, płynność pracy, dymienie. Dwutlenek siarki już nas nie zdziwi, ale biały lub czarny dym to sygnał alarmowy.
- Turbo (jeśli jest)- przy takiej liczbie km lubi puszczać olej, świstać i powodować szarpanie. Rozmontuj chłodnicę oleju i sprawdzić jak duży luz ma turbina.
- Skrzynia biegów (szczególnie manual)- luzy w drążku, zużyte synchronizatory. Układ kierowniczy i przeguby- luz w tie-rodach, „guma” drążka potrafi dać efekt drżenia kierownicy przy 50 km/h.
- Elektronika- czujniki, sterowniki, itp. Co do zasady im więcej przekręceń i zmian temperatur, tym większe ryzyko luźnych styków.
Do ok. 500 000 km
Auto już wysłużone ale ile jeszcze może posłużyć! Gratulacje, szanuję każdego, kto doprowadził auto do pół miliona bez silnego remontu!
Ale teraz zaczyna się prawdziwa partyzantka:
- Blok silnika- uszczelki głowicy, panewki. Tu można usłyszeć warkot, stuk lub smugę olejową. Warto zrobić test ciśnienia oleju i ciśnienia sprężania.
- Łożyska kół, piasty- luz potrafi spowodować, że auto zaczyna „łamać” szosę i grają opory.
- Zawieszenie- wszystkie tuleje i gumy. Po takim przebiegu to już guma do żucia. Karoseria może grać, a drzwi będą trzeszczeć.
- Mnóstwo spawów i wzmocnień- w starych autach to norma, ale trzeba sprawdzić ich jakość i zabezpieczenie antykorozyjne.
Podsumowując
Generalnie niskie przebiegi w aucie brzmią super, ale to nie jedyny wyznacznik. Przy wysokim przebiegu w samochodzie kluczem są częste przeglądy, czujność i znajomość typowych problemów danego silnika/modelu. Po 200 k km zaczynają się pierwsze większe oznaki zużycia, po 300 k większość elementów jest już realnie zużyta, a przy 500 k km to już sprawdzanie granic wytrzymałości choć niektóre auta potrafią przejechać i dwa razy tyle.